Zabij się. Świat i tak będzie toczył się dalej.

Na pewnej lekcji polskiego nasza nauczycielka spytała nas co sądzimy o samobójcach, czy są to tchórze, czy ludzie odważni. Każdy milczał, bo przecież nikt nie chciał wyjść na idiotę. To co wypowiedziała, na zawsze zapadło mi w pamięć.

Zapamiętajcie! Samobójcy to tchórze, których przerosło życie. Boją się go, więc wolą uciec, niż stawić mu czoła.

Ciekawy wzgląd na samobójstwa znajdziemy w filmie „Między piekłem, a niebem” reżyserii Vincenta Warda. Samobójcy są gdzieś na dnie piekła , pogrążeni w głębokim letargu. Obłąkane dusze czekają na zbawienie, ktorego prawdopodobnie nigdy nie dostaną.

Najbardziej dziwni samobójcy to ci, którzy myślą, że zabijając się zbawią świat. Niestety tak nie jest. Możesz być nie wiadomo kim, zabić się, trafić na pierwsze strony gazet, a świat i tak wymaże cię z kart historii. Ludzie tępią samobójców. Bohaterem będziesz jeśli przejdziesz przez wszystkie rzucone pod nogi przeszkody. Zrezygnowanie z życia, nie uczyni cię kimś wielkim. Bo kto będzie pamiętał o sportowcu, który nie dobiegł do mety, a zrezygnował zaraz na początku? Możesz mieć nie wiadomo jak ciężko w życiu, ale musisz przez to przejść. Nie każdy ma w życiu pięknie i lekko. Czasem trzeba bardzo dużo wycierpieć i walczyć z samym sobą, aby dobiec do mety. 

Jednak jeśli masz inne zdanie zrób to, zabij się. Rodzina cię powspomina, wypłacze żal, może kogoś ściągniesz do siebie, ale… Świat i tak będzie toczył się dalej.

Reklamy
Zabij się. Świat i tak będzie toczył się dalej.

6 uwag do wpisu “Zabij się. Świat i tak będzie toczył się dalej.

  1. Zabić to ja się nigdy nie próbowałam, ale o samobójstwach to mogłabym długo… więc będzie długo.
    Kiedy byłam piękna i młoda, koleżanka z klasy pożyczyła mi książkę, której tytułu nie pomnę, autora takoż, a która traktowała o samobójstwie jako o chorobie, której dopiero ostatnim etapem jest pozbawienie siebie życia. Na licznych przykładach i tych wziętych z życia i tych z literatury ukazane zostało stopniowe dochodzenie człowieka do wniosku, że jedyne, co może zrobić, to zabić się. Dlatego nie patrzę na samobójców jak na tchórzy, raczej jak na ludzi, którzy nie widzą już dla siebie innego wyjścia. To tak zasadniczo, ktoś, kto świadomie się zadłużył po czym nie mogąc tego znieść postanowił zostawić rodzinę z długami a sam przenieść się na tamten świat to ewidentnie tchórz, który nie miał odwagi odpowiednio wcześnie poinformować najbliższych o kłopotach.
    Insza sprawa to (auto)eutanazja. Szanuję zarówno decyzję tych chorych, którzy walczą do końca i pomimo bólu czekać aż koniec nastąpi w sposób naturalny, jak i tych, którzy wolą ostatnie chwile przeżyć szczęśliwie a potem odejść na własnych warunkach – też z uśmiechem na ustach.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Eutanazja to temat na osobny post.
      Samobójcy są tchórzami, którzy myślą, że tylko śmierć może ich wybawić. Tak jak pisałam boją się żyć i nie widzą innego wyjścia jak popełnienie samobójstwa. Uciec może każdy, jednak stawić czoło problemom już nieliczni i ci odważni. Oczywiście, gdy ludzie nie mają/ nie czują, że mają w kimkolwiek wsparcie, czują się samotni, nikt im nie jest wstanie pomóc, to nie dziwię się, że wolą się zabić. Jednak to nadal nie jest wyjście i trzeba pokazać takim ludziom, że zawsze znajdzie się ktoś kto ich wesprze. Czy to kumpel z ławki, czy dobry psycholog.

      Polubione przez 1 osoba

      1. Zawsze znajdzie się kumpel z ławki czy dobry psycholog? Nie zawsze znajdzie się kumpel, a jeśli dobry psycholog jest w mieście odległym o kilkadziesiąt kilometrów od mojej wioski, i na najbliższy wolny termin muszę czekać rok – to ja się wolę zabić.
        I niekoniecznie jestem pewna czy niechęć do życia=strach przed życiem. Może to tylko kwestia priorytetów? A może zwykłego lenistwa. Oczywiście coś tak banalnego jak depresja (kliniczna, nie sezonowa jesienna deprecha) jest zbyt banalna, by ją kto inny niż psychiatrzy traktował poważnie. Zdecydowanie nie wrzucałabym wszystkich samobójców do jednego worka i nie potępiałabym każdegoli tylko za to, że postanowił w taki a nie inny sposób opuścić świat.

        Lubię to

      2. Niechęć do życia – ktoś się nie zgadza z tym, że musi tu być – nie umie się odnaleźć – nie chce się odnaleźć – boi się odnaleźć. Boi się spojrzeć na życie z innej strony, dlatego „zniechęca się do życia”, bo wmówił sobie, że świat jest taki a nie inny i BOI SIĘ zrobić krok na przód i iść do przodu. Jego zniechęcenie spowodowało to, że nie umie odnaleźć pozytywow, przez co pojawia się lęk. A więc jedynym dobrym wyjściem pozostaje stchórzenie i zabicie się. Nadal samobójca to tchórz, który irracjonalnie podejmuje ryzykowne decyzje.

        Lubię to

      3. Samobójca to tchórz, który irracjonalnie podejmuje ryzykowne decyzje? Ja jednak obstawiam, że niejednokrotnie samobójca jest przekonany, że jego decyzja jest racjonalna, a każda inna byłaby nieracjonalna i ryzykowna. Po prostu inaczej ocenia sytuację.

        Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s