jak powstaje „to coś” na blogu?

Nie umiem pisać jak mam dobry humor, gdy jestem wśród znajomych i wszystko u mnie dobrze. Moje posty powstają tylko wtedy, gdy dopadnie mnie depresja, mam dość ludzi, przebywania z nimi i utrzymywania kontaktu. Wtedy liczy się tylko moja kanapa, ciepły koc, herbata z cytryną, cisza i książka. Wyłączam telewizor, Messengera, a w tle leci moja ulubiona muzyka, która nadaje ciszy charakter. 

Może ja nie umiem dzielić się radością i pisać o dobrych rzeczach? Może po prostu chce przelać na coś mój żal, smutek i złość. Zatrzymać je w poście i pozwolić wrócić pozytywnym emocjom.

Czasem nie piszę, ponieważ czuję, że mojego bloga czyta zbyt dużo osób, które znam. Wtedy robię sobie przerwę, pozwalam ludziom o mnie zapomnieć, a potem wracam od nowa.

W sumie stresuję się, że ktoś weźmie zbyt bardzo poważnie o czym tu piszę i wykorzysta przeciwko mnie w realu. Kiedyś już miałam taką sytuację i postąpiłam bardzo źle, ponieważ przestałam pisać bloga, w którego wkładałam bardzo dużo czasu, chęci i pieniędzy. Wiem, że osoby, które go krytykowały po prostu mi czegoś zazdrościły, czego nie umiem zrozumieć. Niestety osiągnęły co chciały, a ja już nie zamierzam popełniać tego błędu.

„If nobody hates you, yor’re doing something wrong”~ Dr House

 Teraz odpowiem na kluczowe pytanie tego posta. Jak powstaje to co tutaj czytacie? Bardzo często w łazience, gdy się maluję, czeszę, biorę prysznic. Czasem, gdy jadę autobusem lub na ulicy. Niekiedy zostaje jakaś myśl, którą chce wykorzystać po przeczytaniu książki. Bardzo rzadko, prawie nigdy wśród ludzi na spotkaniach, imprezach lub biwakach. Nie umiem chyba myśleć, gdy z kimś przebywam. To dziwne, ale serio najwięcej myślę tylko, gdy jestem i działam sama.

Tematy na posty rodzą się same i są spontaniczne. Gdy jestem wściekła na cały świat i mam ochotę uciec w Bieszczady, wtedy pojawia się coś niezwykłego. Przemienia się „to coś” w najczęściej czytane posty.

Chcę jeszcze raz przemyśleć co pojawiać się będzie tutaj. Najczęściej przemyślenia, jednak chcę czegoś więcej. Pisałam trochę o radach harcerskich i chyba muszę do tego wrócić, ponieważ takie coś przyda mi się w pracy z dziećmi. Gotowanie pewnie też kiedyś się pojawi. Nie oczekujcie ode mnie zbyt dużo, ponieważ lubię to, ale gotuję bardzo rzadko. Chcę pokazać jak prosto gotować, aby nie być głodnym. 

Prawdopodobnie niebawem pojawi się coś o modzie. Jednak nie takiej modnej modzie, a użytecznej, prostej, taniej i wygodnej. Coś dla kobiet, które nie mają czasu ani pieniędzy modnie się ubierać. Sam tytuł serii „Jak się (nie) ubierać” wskazuje, że nie będzie to coś zwyczajnego. Jednak najpierw chciałabym porządnie to dopracować, więc pierwszy post pojawi się pewnie za dopiero dwa miesiące.

Życzę sobie powodzenia w tym co robię.🔌

Reklamy
Status

2 uwagi do wpisu “jak powstaje „to coś” na blogu?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s